wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 5.

*- jaaa jaaa , jestem tu całkiem przypadkowo na naa nawet nie wiem co tu robię . Przyprowadził mnie tu ten pajac , yyyyy  przepraszam ochroniarz . 
-A to ja już wszystko rozumiem . Wydusił , a na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek . *


-Że co , jak ty możesz wszystko rozumieć? Mów mi o co tu chodzi . Krzyknęłam w złości 
-Kiedy nie mogę . Powiedział śmiejąc się pod nosem . -Muszę już iść . Odparł .
-A co ze mną? Mam tu dalej siedzieć i nic nie wiedzieć , nawet nie wiem gdzie jestem .
-Dokładnie . Powiedział dość głośno śmieją się .
- Horan  ,jesteś najgorszym idolem jakiego kiedykolwiek miałam ! Krzyknęłam . 
- Wiem! Odparł . -Ale zaraz wszystkiego się dowiesz , za moment chyba wrócę . 
-Hahaha jasne bo do mnie ktoś wraca . I oddalił się nie mam  pojęcia gdzie jestem i dopiero doszło do mnie ,że powiedziałam Niallowi ,że jest najgorszy . Jestem po prostu wspaniała!  I znowu oparłam się o ścianę , usiadłam na podłodze i zalałam swoją twarz masą słonych łez , spływających jedna po drugiej .
Siedzę tak z jakieś 15 minut . Ponownie czuję na swoim ramieniu wielką dłoń . 
-Tym razem nigdzie z tobą nie pójdę , już teraz nie wiem gdzie jestem . Powiedziałam zapłakana nie mając pojęcia kto za mną stoi . 
-Allle ty jeszcze ze mną nigdzie nigdy nie byłaś . Usłyszałam zachrypnięty głos . 
-Nie chce nawet patrzeć kim jesteś . Pewnie jesteś kolejnym ochroniarzem który chce mnie gdzieś wywlec . Kiedy ja chcę wrócić tylko do hotelu i zwiedzać to piękne miasto , w końcu nie jestem z tego kraju . Przyjechałam tu tylko spełnić swoje marzenie , które i tak już legło w gruzach , a wy ochroniarze będziecie mi to psuć? Po tych słowach zaczęłam jeszcze bardziej płakać .
-Przepraszam , nie chciałem Cię wystraszyć moim ochroniarzem .
-To ty nie jesteś ochroniarzem? 
- Nie . Popatrz w końcu na mnie . 
Odsłoniłam twarz , i popatrzyłam za siebie , zobaczyłam chłopaka z pięknymi bójnymi loczkami i smutkiem w oczach . Wiem już dobrze , że to Harry , ale nie będę krzyczeć . 
-Dlaczego jesteś smutny? Spytałam 
-Z kąt wiesz ,że jestem smutny . Odparł .
-Widzę smutek w twoich oczach . Powiesz mi?
-Bo Cię skrzywdziłem , tak od razu .
-Ale ty mnie niczym nie skrzywdziłeś .
-Sama powiedziałaś ,że nie chcesz tu być.
-Bo nawet nie wiem gdzie jestem .Czuję się zle , zostałam przyciągnięta tu przez ochroniarza .
-Przepraszam nie chciałem Cię wystraszyć . 
-Ale poco nasłałeś na mnie ochroniarza? Co ja takiego zrobiłam mojemu crashowi ? 
-Jestem twoim crashem ? Zmienił temat .
-Tak , ale to nie istotne . Chcę wiedzieć co Ci zrobiłam , że tak mnie nienawidzisz .
-Kiedy ja się w tobie zauroczyłem .
Literka po literce analizowałam ,każde słowo wypływające z jego ust.
-Że co? 
-Podobasz mi się , gdy tylko Cię zobaczyłem , zacząłem śpiewać dla Ciebie .
Zaczęłam płakać . Nie mogę uwierzyć w to , że mu się podobam .
-Dlaczego płaczesz , czy powiedziałem coś nie tak? Przepraszam za tego ochroniarza , ale inaczej nie mógł bym Ci tego powiedzieć . I tak już pewnie wszystko schrzaniłem . 
- Nie , nic nie schrzaniłeś .
-To nie płacz już , nie mogę patrzeć jak kobieta płacze , a w szczególności ty .
-Postaram się .
Wyszczerzył się .
-Chcesz coś zjeść? . Zapytał 
-Chętnie . Odparłam i uśmiechnęłam się do niego . 
Odwzajemnił uśmiech . Złapał mnie za rękę , na co trochę się zarumieniłam i pokierowaliśmy się w stronę drzwi . Gdy Harry otworzył drzwi ,ukazały się cztery dobrze znajome mi twarze . Niall , Zayn , Louis i Liam .
-Wy jesteście nieobliczalni , jak mogliście nas podsłuchiwać? . Powiedział wściekły na swoich przyjaciół loczek . Wynoście się , my idziemy coś zjeść . Powiedział  
- Dobra , dobra idziemy XD . Odparli chórkiem .
-Harry? 
-Tak?
-Tak wgl to mam na imię Vanessa .
-Piękne imię .  
-Dziękuję . 
-Do jakiej restauracji chcesz się wybrać Van?
-Hm..nie wiem 
-Dobra , sam wybiorę 
Zaśmiałam się . Pokierowaliśmy się w stronę auta szatyna . Zielonooki otworzył  mi drzwi.
-Proszę , wsiadaj . 
-Dziękuję , nie wiedziałam , że z Ciebie taki Gentelmen .
-No widzisz . Zaskoczyłem Cię . 

Ciąg dalszy nastąpi :) 
Mam na dzieję ,że rozdział nie jest taki zły . 
~MRS.STYLES 






CZYTASZ-SKOMENTUJ 

piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 4

*Nagle na moim ramieniu poczułam wielką dłoń .Zaczęłam powoli podnosić głowę ku górze , by sprawdzić , kto mnie śmie dotykać i to do tego w takiej sytuacji . * 

Dłoń ta jest nie dość ,że wielka to czuję jakby płynęła w niej zimna krew . Podniosłam głowę ku górze i zobaczyłam ochroniarz . No to super ! Co ja niby takiego znowu zrobiłam?! :( 
-yyyymm , dlaczego panna tak tu siedzi . Powiedział ochroniarz , dość nieprzyjemnym głosem , na co ja musiałam wymyślić jakąś głupią odpowiedz . 
-Mam swoje powody . Mruknęłam 
-Ach tak? 
-Tak 
-W takim razie proszę ze mną , bo inaczej może to się zle skończyć . Serce momentalnie zaczęło szybciej mi być , a w moich oczach można było dostrzec strach i przerażenie . Bo ja jak zawsze musiałam dowalić coś głupiego . nie chciałam już nic mówić ,  więc z nie chęcią idę za ochroniarzem . Za około pięć minut ochroniarz zaprowadził mnie do jakiegoś pomieszczenie i odparł . 
-Proszę tu zaczekać , zaraz ktoś do ciebie przyjdzie . Nic nie odpowiedziałam nie wiedziałam co robić . Chciałam uciec , ale ku mojemu zdziwieniu ten palant zamknął drzwi na klucz , chyba już nic gorszego dzisiaj mi się nie przytrafi a tym bardziej lepszego . K.rwa ! Wrzasnęłam tak głośno , że chyba było mnie słychać nie tylko w tym pomieszczeniu , ale też na korytarzu ,po czym od razu zaczęłam płakać . To życie jest takie zjebane . Szepnęłam sama do siebie . Po chwili poczułam się trochę lepiej , bo w sumie nikt tu jeszcze nie przyszedł kto miał by zrobić mi coś złego jak powiedział ten pojaraniec . Nadal zapłakana zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu , w którym obecnie się znajduję . Jest tu pięć luster , produkty do włosów , kosmetyki i dość spora liczba ubrań , nadal nie mam pojęcia gdzie jestem . Nagle słychać kroki  i czyjś śmiech . Pojawia się myśl . Czy to teeen ktoś o kim mówił ten faceeeet ?! . Postanawiam schować się za masę ubrań i nie wychodzić dopóki  , ten ktoś nie odejdzie i mam nadzieję , że mnie nie znajdzie . Kroki słychać coraz bliżej i bliżej , a śmiech jest coraz bardziej intensywniejszy . Wychylę trochę głowę by zobaczyć kto to. I nagle jestem zadziwiona . Właśnie zobaczyłam Horana , Niall'a Horana we własnej osobie śmiejącego się nie wiadomo z jakiego powodu .Blondyn sięgnął do lodów po butelkę wody . WTF?! Lodówka? Wcześniej jej tu nie widziałam , ale mniejsza z tym . Nagle całkiem przez przypadek potknęłam się o długie dżinsowe spodnie i wyleciałam prosto pod nogi Horana . Spojrzałam na niego z nie spokojem . Chłopak był na maxa zdziwiony moją obecnościom i jąkając się wydusił z siebie . 
-k k kim tyyy je eesteś ? 
- jaaa jaaa , jestem tu całkiem przypadkowo na naa nawet nie wiem co tu robię . Przyprowadził mnie tu ten pajac , yyyyy  przepraszam ochroniarz . 
-A to ja już wszystko rozumiem . Wydusił , a na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek . 

Jeśli Ci się podobało to proszę skomentuj , lub chociaż udostępnij ,będę wdzięczna i bardziej zmotywowana do pisania kolejnych rozdziałów .+ Rozdział 5 będzie o wiele dłuższy :) 
~Mrs.Styles 

czwartek, 7 sierpnia 2014

Rozdział 3 .

Przez dłuższą chwilę nie mogę znalezć Harrego . W mojej głowie to wszystko nadal nie dzieje się naprawdę .
Wszyscy chłopcy mieszają mi się .Nie mogę ich odróżnić . Po paru sekundach mija mi to . Widzę Niall'a śmiejącego się nie wiadomo z jakiego powodu , Louisa z bananem na twarzy , Liama , dziwnie przygotowującego się do śpiewu i Zayna, który właśnie chce coś powiedzieć do publiczności . Wszyscy piszczą ,jest duże zamieszanie . Nagle słychać głos Zayna , który wita się ze wszystkimi tu zebranymi , mówi też jaką piosenkę zamierzają zaraz wykonać . Wszyscy chłopcy mają na sobie czarne spodnie i bluzki , tylko Niall ma biały T-shirt . W mojej głowie pojawiła się myśl , czy oni się zmówili i powiedzieli sobie ubierzmy się na czarno i nie mówmy nic Niallowi , będzie fajnie . :D Zaczęłam rozglądać się po scenie i coś mi tu nie grało , coś było nie tak . Hmmm? nie mogę się domyślić , ale czegoś mi tu brakuje . Aha , już wiem , przecież jeszcze nie widziałam Harrego , ciekawe gdzie On się krząta zamiast być na scenie . Nagle czarna postać  z włosami podwiązanymi bandaną pojawiła się na scenie . Był to oczywiście Harry Styles we własnej osobie . Lud zaczął piszczeć , w tym też ja , bo jakby inaczej , w końcu to Harry Styles!! . Chłopcy zaczeli śpiewać 'You&I ' . Podziwiam ich śpiew , jest taki inny , taki wyjątkowy . Blondyn grał na gitarze i śpiewał początek piosenki , a reszta chłopców siedziała i czekała na swoją kolej . Zaraz po blondasku :D  , zaczął śpiewać Liam , następnie Harry , który , mam takie wrażenie , że spogląda w moją stronę i  śpiewa właśnie dla mnie . No , ale chyba każda fanka czuje coś takiego od swojego ulubieńca z zespołu , tak ja czuję to coś od Harrego. Jest taki seksowny , a płynące z jego ust słowa są jak delikatne pocałunki , mam wrażenie ,że śpiewa z głębi serca i to właśnie dla mnie .  Akurat w tym momencie jest odwrócony w moją stronę , więc to może być prawdą ,ale przecież koło mnie stoi , wiele innych dziewczyn , i stała by tu jeszcze moja przyjaciółka , tak bardzo chciałabym żeby teraz tu była i przeżywała to wszystko ze mną . Koncert trwa w najlepsze , wszyscy świetnie się bawią i śpiewają razem z zespołem .
*Pod koniec koniec koncertu*
Chłopcy zaczynają się już żegnać , dziękują za przybycie i zapraszają za kulisy (scenę) osoby z wejściówkami vip . Gdy pokierowałam się w tamtą stronę zobaczyłam masę ludzi . Ze sto jak nie więcej osób . Wiem już , że nigdy się do nich nie dopcham . Jestem taką małą  , niską kruszyną , której nawet nie widać w tym tłumnie . Postanowiłam dać sobie spokój , pokierowałam się w stronę krzeseł , usiadłam i zaczęłam płakać , przecież było już wiadome ,że nigdy nie spełnię swojego marzenia . Nagle na moim ramieniu poczułam wielką dłoń .Zaczęłam powoli podnosić głowę ku górze , by sprawdzić , kto mnie śmie dotykać i to do tego w takiej sytuacji .

Mam nadzieję ,że rozdział nie jest najgorszy , choć wiem ,że jest do dupy ;/ .
                            
                                                ~Mrs.Styles 

CZYTASZ-SKOMENTUJ WYWOŁASZ UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY :) 

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 2 .

(Rozmowa telefoniczna)

-Bo wiesz, ten , no ....
-Gadaj!
-No ten. Mój chłopak zaprosił mnie nad morze z jego rodzicami .
-Ahaa, i ty wolisz pojechać z nimi?
-Tak .
-Spoko , jak chcesz . Odparłam , byłam na nią wkurzona.
- No to pa, nie gniewaj się , ale jakoś tak samo wyszło .
-Pa . Powiedziałam mocno juz wkurzona i rozłączyłam się , nie mogłam zrozumieć . Przecież ten koncert to było nasze największe marzenie . Po prostu super! . Teraz przez dwa tygodnie będę tam sama jak palec , sama w wielkim Londynie . To miały być nasze wspólne  wakacje poza Polską . Ale może powinnam inaczej na to zareagować ,Ona go kocha ! I mam nadzieje , że on ją też! Jak ja mogłam się tak rozłączyć?. Jutro z rana do  niej pojadę . Przecież muszę się z nią pożegnać . Nagle usłyszałam piosenkę One Direction "Kiss You" ,to był mój telefon . Pokierowałam się w jego stronę , aby odebrać .
-Słucham , odparłam .
- Cześć Skarbie! . Usłyszałam głos mamy , tak się cieszę , że dzwoni , muszę jej podziękować .
-Hej mamuś , co tam u ciebie słychać?
-Oj u mnie jak zawsze praca i praca .
-Ojej , współczuję Ci .Powiedziałam wrażliwie.
- Mamo! . Po paru sekundach zawołałam.
-Tak??
-Dziękuję Ci za te bilety , nie spodziewałam się , że kupisz mi bilet vip .
-Ależ nie ma za co!
- A właśnie , że jest!
-No, a kiedy wylatujecie?
-Jutro , ale w sumie to lecę sama.
-Dlaczego? Pokłóciłyście się z Sam?
-Nie. Ale ona woli jechać na wczasy ze swoim chłopakiem i jego rodzicami.
-Ahm, szkoda. Będę się bardzo o Ciebie martwić . Będziesz tam tak sama .
-Wiem, wiem , ale miejmy nadzieję , że jakoś te dwa tygodnie sobie poradzę i znajdę sobie jakieś zajęcie . W końcu to jadę spełnić swoje marzenie!
-Dokładnie skarbie! A ja kupiłam Ci bilet vip , bo wiem jak bardzo chciałabyś zamienić choć jedno słowo z Harrym i resztą chłopców.
-Oj mamo! Jak ty mnie dobrze znasz .
-Przecież znam Cię od urodzenia . Burknęła śmiejąc się .
-hahaha, dobrze ,że znam dokładnie tamtejszy język , wtedy będę mogła im to wszystko powiedzieć ,co tak długo mi się zbierało .
-Oj tak . Skarbie muszę już kończyć . Westchnęła. Kocham Cię !
-Ja Ciebie też .  I rozłączyła się .
Ale ona mnie dobrze zna! . Nie każda mama zna tak dobrze swoją córkę . Tak bardzo ją kocham .Jest dla mnie jak przyjaciółka . Poszłam do swojego  pokoju , wzięłam gorący prysznic , ubrałam się w piżamę , położyłam się na łóżku i odpłynęłam .

*Godzina 4 nad ranem*

Dopiero 4 a ja już na nogach . No ale cóż , przecież muszę się spakować . Wyciągnęłam walizkę , spakowałam do niej najpotrzebniejsze mi rzeczy , ubrania . Zrobiłam sobie delikatny makijaż , ubrałam się i pojechałam pod dom Sam . Po 15 minutach byłam już na miejscu .
Zapukałam do drzwi .
-Witam . Odparła Pani Won , mama Sam  .
-Dzień dobry .Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Wejdz do środka Vanesso , Sam jest na górze w swoim pokoju . Uśmiechnęła się .
-Dobrze, dziękuję . Poszłam na górę , aby odnaleść Sam .
-Sam . Powiedziałam dość cicho .
O Van , co ty tutaj robisz? Myślałam , że się na mnie obraziłaś .
-Nie , no co ty , na Ciebie  , na przyjaciółkę , która jest najlepsza na świecie , która zawsze potrafi mnie pocieszyć , która zawsze jest przy mnie . Przepraszam , że się tak wczoraj rozłączyłam .
-Oh Van . Odparła ze szklistymi oczami . Ty też jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie . , wiem miałyśmy tam jechać razem , ale jakoś tak wyszło .
-No już dobrze , nie gniewam się .
-Czekaj , skończę się pakować i pogadamy .
-Ja chyba muszę iść . O 8 mam wylot , a jest już 7 ;_;
-Dobrze, to do zobaczenia Van . Załatw mi autograf od Niall'a :D
-Okej , to pa . Przytuliłyśmy się na pożegnanie
-To idę
- Ok , ale jak dolecisz to zadzwoń .
-Okej kochana <3
-Pa , no idz już bo się spóznisz i ja się zaraz popłaczę .
- Paaaa ;* . Będę tęsknić .
-Ja też ;*
I wyszłam , pożegnałam się  jeszcze tylko z mamą Sam i odjechałam na lotnisko .
*30 minut pózniej*
W końcu dojechałam na lotnisko . . Poszłam odebrać bilet i wsiadłam do samolotu . Po 15 minutach samolot zaczoł unosić się w górę , co minutę był coraz to wyżej i wyżej . Siedziałam koło jakiegoś kolesia , który cały czas coś jadł . Po prostu masakra , no ale co mam zrobić , przecież trzeba jakoś dolecieć . Postanowiłam się przespać , gdyż koncert miał się odbyć dzisiaj , czyli w ten sam dzień w którym tu przylatuję , dlatego muszę mieć na niego trochę energi .
*Po godzinie i 45 minutach *
Obudziłam się , a ten gościu dalej jadł , nagle wszyscy usłyszeli głos "Za piętnaście minut lądujemy "
Byłam w niebo wzięta , nie mogłam się już doczekać , pośpiesznie wyjrzałam przez okno i widziałam piękny Londyn , myślałam , że zaraz się popłaczę , po prostu nie mogłam uwierzyć w to że za nie całe 2 godziny zobaczę moich idoli , w to że będę miała 2 tygodnie na zwiedzanie tego pięknego miejsca . To wszystko chyba nie dzieje się naprawdę .Samolot wylądował . Zadzwoniłam po taksówkę , aby dostać się do mojego hotelu .Po 10 minutach taksówka podjechała po mnie i zabrała mnie do hotelu .  Hotel był wielki jak nie ogromny . Poszłam do recepcji się zameldować i odebrać klucz . Weszłam do pokoju , był piękny , porozpakowywałam się i postanowiłam się przebrać i ogarnąć , gdyż koncert miał zacząć się juz za godzinę . Ubrałam się tak :
Postanowiłam pojechać na stadion , gdzie miał się odbyć koncert  .
Dojechałam tam po 30 minutach , zobaczyłam pełno straganów z koszulkami i tym podobnymi rzeczami z 1D , ciężko było się do nich dopchać , ale mi udało i zakupiłam sobie koszulkę .
Poszłam zająć swoje miejsce , mam miejsce stojące przy scenie , bo w końcu mam bilet vip! <3
Po jakiś 5 minutach chłopcy niespodziewanie wyskoczyli na scenę , a wszyscy zaczeli piszczeć . Mój wzrok pokierował się w stronę sceny szukając Harrego .



MAM NADZIEJĘ ZE TEN ROZDZIAŁ NIE BYŁ TAKI ZŁY

~Mrs.Styles





CZYTASZ - SKOMENTUJ , CHOCBY Z ANONIMA , TO DAJE WIELKĄ MOTYWACJĘ 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 1 .

Dziś piątek , ostatni dzień szkoły , jak ja bardzo się cieszę ! . W końcu pojadę na koncert One Direction ! . Już nie mogę się doczekać i do tego jadę na koncert z moją przyjaciółką , my dwie Directionerki , to będzie odjazdowe wydarzenie . W końcu zobaczę Harrego Stylesa i całą resztę !Boże jak się cieszę !
-Tylko na Harrego tak się cieszysz? , odparł znajomy mi głos mojej przyjaciółki Sam .
-Co ty tutaj robisz? Hm?
-Pytałam o co innego
-No dobra odparłam z niechęcią ,kocham ich wszystkich , ale do Hazy czuję coś więcej wies...
-Tylko nie zaczynaj o tym ,że chcesz ,żebyś była jego marzeniem ,bo wiesz , że to nie realne . Wtrąciła się.
-Ohhhhhh , ale ty jesteś czy ja nawet marzyć nie mogę?. Powiedziałam trochę wkurzona .
-Ok,ok choć my już na zakończenie i potem wolność .
-Niech Ci będzie ! ;D .
Miałam na sobie czarną sukienkę , pojechałyśmy . Jak zawsze odebrałyśmy świadectwa i poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarenki na lody .
-Sam! .Zawołał jakiś głos , to był chłopak mojej przyjaciółki .
-Sam!
-Tak?
-Idziesz ze mną na pizze , trzeba jakoś uczcić zakończenie roku . :) Powiedział szczerząc się .
-Van? ,mogę iść? no wiesz...
-Jasne! , idz wariacie , bawcie się dobrze . Na to posłała  mi uśmiech i poszła . Ja postanowiłam wybrać się do domu .
*godzinę pózniej*
 Po przyjściu do domu walłam się na kanapę  , gdy nagle ktoś zapukał do drzwi . Poszłam otworzyć
-Dzień dobry, powiedział listonosz
-Dzień dobry , grzecznie odpowiedziałam .
-Mam paczkę dla niejakiej Pani Vanessy Colman .
-Tak , to ja . Ile się należy? .
-Paczka jest już opłacona .
-Yhym, dobrze - odparłam ze zdziwieniem
-Mam jeszcze dla Pani list .
-Oooo , dziękuję . Udałam się do domu , siadłam na kanapie i zaczęłam otwierać list .

"Wiem ,że bilet nie miał być taki , ale myślę , że Ci się spodoba "

                                                                             Mama .

Szybko zaczęłam otwierać paczkę , to co tam zobaczyłam było niewiarygodne , mam bilet vip na koncert One Direction!!! . będę mogła zamienić z nim choć jedno słowo .
Muszę zadzwonić do Sam .  OMG! Nie mogę w to uwierzyć! <3

*10 minut pózniej *
-Hej Sami , jesteś już w domu?
-Tak , a co się stało?
-Nic takiego
-No mów!
-Mam bilet vip na koncert One Direction!!
-Nie gadaj!
-Naprawde!!
-OMG!
-No , nawet nie masz pojęcia jak ja się cieszę!
-Van, bo wiesz ja nie pojadę z tobą na koncert...
-Ale czemu??
-Bo wiesz ten , no ....


CIĄG DALSZY NASTĄPI ! 

MAM NADZIEJĘ, ŻE WAM SIĘ PODOBAŁO! ;* 


                                           
~Mrs.Styles

Czytasz?-Skomentuj! 
Komentarz=Gwarancja na to ,że rozdział pojawi się szybciej . :) 

niedziela, 3 sierpnia 2014

PROLOG

                                   



                                           Jestem odważną , energiczną i pewną siebie dziewczyną ,
która zawsze musi dostać to , czego chce . No ale kiedy dorastamy , życie daje nam pełno nowych przygód nie zawsze bezpiecznych . Kocham wyzwania , ale jest we mnie też coś takiego co zawsze mocno mną porusza , no ten no jak to się nazywa , a tak są też we mnie emocje i często potrafią doprowadzić mnie do łez , niestety , ale jestem bardzo wrażliwą osobą . Uważam iz czeba żyć terazniejsząścią a nie przeszłością .Przejść przez życie z osobą , którą naprawdę się kocha, która odwzajemnia to uczucie  i która nigdy nas nie opuści , ale ciężko jest znalezdz taką osobę .Wiadomo są cięższe i gorsze chwile . Mam  18 lat i na imię mi Vanessa .
                                                      To właśnie ja .


                                                     ~Mrs.Styles

Prolog już niebawem ♥

CZEŚĆ ! CHCIAŁAM WAS POINFORMOWAĆ , ŻE PROLOG POJAWI SIĘ JUŻ NIEBAWEM W SIERPNIU 2014 . ZACHĘCAM DO CZYTANIA ! ;) MAM NADZIEJE ZE BĘDZIE WAM SIĘ PODOBAĆ ! 


BOHATERAMI BĘDĄ :



HARRY STYLES I SELENA GOMEZ (SELENA NIE JEST ZNANA )





~Mrs.Styles