wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 2 .

(Rozmowa telefoniczna)

-Bo wiesz, ten , no ....
-Gadaj!
-No ten. Mój chłopak zaprosił mnie nad morze z jego rodzicami .
-Ahaa, i ty wolisz pojechać z nimi?
-Tak .
-Spoko , jak chcesz . Odparłam , byłam na nią wkurzona.
- No to pa, nie gniewaj się , ale jakoś tak samo wyszło .
-Pa . Powiedziałam mocno juz wkurzona i rozłączyłam się , nie mogłam zrozumieć . Przecież ten koncert to było nasze największe marzenie . Po prostu super! . Teraz przez dwa tygodnie będę tam sama jak palec , sama w wielkim Londynie . To miały być nasze wspólne  wakacje poza Polską . Ale może powinnam inaczej na to zareagować ,Ona go kocha ! I mam nadzieje , że on ją też! Jak ja mogłam się tak rozłączyć?. Jutro z rana do  niej pojadę . Przecież muszę się z nią pożegnać . Nagle usłyszałam piosenkę One Direction "Kiss You" ,to był mój telefon . Pokierowałam się w jego stronę , aby odebrać .
-Słucham , odparłam .
- Cześć Skarbie! . Usłyszałam głos mamy , tak się cieszę , że dzwoni , muszę jej podziękować .
-Hej mamuś , co tam u ciebie słychać?
-Oj u mnie jak zawsze praca i praca .
-Ojej , współczuję Ci .Powiedziałam wrażliwie.
- Mamo! . Po paru sekundach zawołałam.
-Tak??
-Dziękuję Ci za te bilety , nie spodziewałam się , że kupisz mi bilet vip .
-Ależ nie ma za co!
- A właśnie , że jest!
-No, a kiedy wylatujecie?
-Jutro , ale w sumie to lecę sama.
-Dlaczego? Pokłóciłyście się z Sam?
-Nie. Ale ona woli jechać na wczasy ze swoim chłopakiem i jego rodzicami.
-Ahm, szkoda. Będę się bardzo o Ciebie martwić . Będziesz tam tak sama .
-Wiem, wiem , ale miejmy nadzieję , że jakoś te dwa tygodnie sobie poradzę i znajdę sobie jakieś zajęcie . W końcu to jadę spełnić swoje marzenie!
-Dokładnie skarbie! A ja kupiłam Ci bilet vip , bo wiem jak bardzo chciałabyś zamienić choć jedno słowo z Harrym i resztą chłopców.
-Oj mamo! Jak ty mnie dobrze znasz .
-Przecież znam Cię od urodzenia . Burknęła śmiejąc się .
-hahaha, dobrze ,że znam dokładnie tamtejszy język , wtedy będę mogła im to wszystko powiedzieć ,co tak długo mi się zbierało .
-Oj tak . Skarbie muszę już kończyć . Westchnęła. Kocham Cię !
-Ja Ciebie też .  I rozłączyła się .
Ale ona mnie dobrze zna! . Nie każda mama zna tak dobrze swoją córkę . Tak bardzo ją kocham .Jest dla mnie jak przyjaciółka . Poszłam do swojego  pokoju , wzięłam gorący prysznic , ubrałam się w piżamę , położyłam się na łóżku i odpłynęłam .

*Godzina 4 nad ranem*

Dopiero 4 a ja już na nogach . No ale cóż , przecież muszę się spakować . Wyciągnęłam walizkę , spakowałam do niej najpotrzebniejsze mi rzeczy , ubrania . Zrobiłam sobie delikatny makijaż , ubrałam się i pojechałam pod dom Sam . Po 15 minutach byłam już na miejscu .
Zapukałam do drzwi .
-Witam . Odparła Pani Won , mama Sam  .
-Dzień dobry .Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Wejdz do środka Vanesso , Sam jest na górze w swoim pokoju . Uśmiechnęła się .
-Dobrze, dziękuję . Poszłam na górę , aby odnaleść Sam .
-Sam . Powiedziałam dość cicho .
O Van , co ty tutaj robisz? Myślałam , że się na mnie obraziłaś .
-Nie , no co ty , na Ciebie  , na przyjaciółkę , która jest najlepsza na świecie , która zawsze potrafi mnie pocieszyć , która zawsze jest przy mnie . Przepraszam , że się tak wczoraj rozłączyłam .
-Oh Van . Odparła ze szklistymi oczami . Ty też jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie . , wiem miałyśmy tam jechać razem , ale jakoś tak wyszło .
-No już dobrze , nie gniewam się .
-Czekaj , skończę się pakować i pogadamy .
-Ja chyba muszę iść . O 8 mam wylot , a jest już 7 ;_;
-Dobrze, to do zobaczenia Van . Załatw mi autograf od Niall'a :D
-Okej , to pa . Przytuliłyśmy się na pożegnanie
-To idę
- Ok , ale jak dolecisz to zadzwoń .
-Okej kochana <3
-Pa , no idz już bo się spóznisz i ja się zaraz popłaczę .
- Paaaa ;* . Będę tęsknić .
-Ja też ;*
I wyszłam , pożegnałam się  jeszcze tylko z mamą Sam i odjechałam na lotnisko .
*30 minut pózniej*
W końcu dojechałam na lotnisko . . Poszłam odebrać bilet i wsiadłam do samolotu . Po 15 minutach samolot zaczoł unosić się w górę , co minutę był coraz to wyżej i wyżej . Siedziałam koło jakiegoś kolesia , który cały czas coś jadł . Po prostu masakra , no ale co mam zrobić , przecież trzeba jakoś dolecieć . Postanowiłam się przespać , gdyż koncert miał się odbyć dzisiaj , czyli w ten sam dzień w którym tu przylatuję , dlatego muszę mieć na niego trochę energi .
*Po godzinie i 45 minutach *
Obudziłam się , a ten gościu dalej jadł , nagle wszyscy usłyszeli głos "Za piętnaście minut lądujemy "
Byłam w niebo wzięta , nie mogłam się już doczekać , pośpiesznie wyjrzałam przez okno i widziałam piękny Londyn , myślałam , że zaraz się popłaczę , po prostu nie mogłam uwierzyć w to że za nie całe 2 godziny zobaczę moich idoli , w to że będę miała 2 tygodnie na zwiedzanie tego pięknego miejsca . To wszystko chyba nie dzieje się naprawdę .Samolot wylądował . Zadzwoniłam po taksówkę , aby dostać się do mojego hotelu .Po 10 minutach taksówka podjechała po mnie i zabrała mnie do hotelu .  Hotel był wielki jak nie ogromny . Poszłam do recepcji się zameldować i odebrać klucz . Weszłam do pokoju , był piękny , porozpakowywałam się i postanowiłam się przebrać i ogarnąć , gdyż koncert miał zacząć się juz za godzinę . Ubrałam się tak :
Postanowiłam pojechać na stadion , gdzie miał się odbyć koncert  .
Dojechałam tam po 30 minutach , zobaczyłam pełno straganów z koszulkami i tym podobnymi rzeczami z 1D , ciężko było się do nich dopchać , ale mi udało i zakupiłam sobie koszulkę .
Poszłam zająć swoje miejsce , mam miejsce stojące przy scenie , bo w końcu mam bilet vip! <3
Po jakiś 5 minutach chłopcy niespodziewanie wyskoczyli na scenę , a wszyscy zaczeli piszczeć . Mój wzrok pokierował się w stronę sceny szukając Harrego .



MAM NADZIEJĘ ZE TEN ROZDZIAŁ NIE BYŁ TAKI ZŁY

~Mrs.Styles





CZYTASZ - SKOMENTUJ , CHOCBY Z ANONIMA , TO DAJE WIELKĄ MOTYWACJĘ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz