Dłoń ta jest nie dość ,że wielka to czuję jakby płynęła w niej zimna krew . Podniosłam głowę ku górze i zobaczyłam ochroniarz . No to super ! Co ja niby takiego znowu zrobiłam?! :(
-yyyymm , dlaczego panna tak tu siedzi . Powiedział ochroniarz , dość nieprzyjemnym głosem , na co ja musiałam wymyślić jakąś głupią odpowiedz .
-Mam swoje powody . Mruknęłam
-Ach tak?
-Tak
-W takim razie proszę ze mną , bo inaczej może to się zle skończyć . Serce momentalnie zaczęło szybciej mi być , a w moich oczach można było dostrzec strach i przerażenie . Bo ja jak zawsze musiałam dowalić coś głupiego . nie chciałam już nic mówić , więc z nie chęcią idę za ochroniarzem . Za około pięć minut ochroniarz zaprowadził mnie do jakiegoś pomieszczenie i odparł .
-Proszę tu zaczekać , zaraz ktoś do ciebie przyjdzie . Nic nie odpowiedziałam nie wiedziałam co robić . Chciałam uciec , ale ku mojemu zdziwieniu ten palant zamknął drzwi na klucz , chyba już nic gorszego dzisiaj mi się nie przytrafi a tym bardziej lepszego . K.rwa ! Wrzasnęłam tak głośno , że chyba było mnie słychać nie tylko w tym pomieszczeniu , ale też na korytarzu ,po czym od razu zaczęłam płakać . To życie jest takie zjebane . Szepnęłam sama do siebie . Po chwili poczułam się trochę lepiej , bo w sumie nikt tu jeszcze nie przyszedł kto miał by zrobić mi coś złego jak powiedział ten pojaraniec . Nadal zapłakana zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu , w którym obecnie się znajduję . Jest tu pięć luster , produkty do włosów , kosmetyki i dość spora liczba ubrań , nadal nie mam pojęcia gdzie jestem . Nagle słychać kroki i czyjś śmiech . Pojawia się myśl . Czy to teeen ktoś o kim mówił ten faceeeet ?! . Postanawiam schować się za masę ubrań i nie wychodzić dopóki , ten ktoś nie odejdzie i mam nadzieję , że mnie nie znajdzie . Kroki słychać coraz bliżej i bliżej , a śmiech jest coraz bardziej intensywniejszy . Wychylę trochę głowę by zobaczyć kto to. I nagle jestem zadziwiona . Właśnie zobaczyłam Horana , Niall'a Horana we własnej osobie śmiejącego się nie wiadomo z jakiego powodu .Blondyn sięgnął do lodów po butelkę wody . WTF?! Lodówka? Wcześniej jej tu nie widziałam , ale mniejsza z tym . Nagle całkiem przez przypadek potknęłam się o długie dżinsowe spodnie i wyleciałam prosto pod nogi Horana . Spojrzałam na niego z nie spokojem . Chłopak był na maxa zdziwiony moją obecnościom i jąkając się wydusił z siebie . -k k kim tyyy je eesteś ?
- jaaa jaaa , jestem tu całkiem przypadkowo na naa nawet nie wiem co tu robię . Przyprowadził mnie tu ten pajac , yyyyy przepraszam ochroniarz .
-A to ja już wszystko rozumiem . Wydusił , a na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek .
Jeśli Ci się podobało to proszę skomentuj , lub chociaż udostępnij ,będę wdzięczna i bardziej zmotywowana do pisania kolejnych rozdziałów .+ Rozdział 5 będzie o wiele dłuższy :)
~Mrs.Styles

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz